na czym polega Metoda Ustawień systemowych?

Metoda ustawień rodzinnych, zwana również konstelacjami rodzinnymi lub ustawieniami systemowymi, opiera się na procesie grupowym, podczas którego uczestnicy warsztatów, identyfikują swoje problemy na płaszczyźnie: partnerskiej, rodzinnej, zawodowej czy zdrowotnej. 

Metoda ustawień systemowych, pozwala zidentyfikować przyczynę danego problemu oraz wskazać drogę, prowadzącą do jego rozwiązania. Jest to głęboka praca na płaszczyźnie fizyczno-mentalno-emocjonalno-duchowej, która przynosi nowe rozwiązania oraz spojrzenie na problemy z którymi nie radzimy sobie w życiu. 

Szukanie źródła danego problemu odbywa się w kontekście rodzinnym. Żeby w pełni zrozumieć czym są ustawienia systemowe, należy wyjaśnić teorie ,,pola morficznego” i ,,rezonansu morficznego” oraz koncepcje ,,duchowych porządków” jakie obowiązują w każdej rodzinie. 

Teoria pola morficznego

Kiedyś ludzie żyli zgodnie z filozofią natury, która wywodziła się od Arystotelesa i Tomasza z Akwinu. Zgodnie z tą filozofią, wszystko co żyło posiadało dusze. Dusze, która nadawała kształt i formę materii. Jak mówi Rupert Sheldrake, zgodnie z tą filozofią to: ,,ciało było w duszy a nie dusza w ciele”. Gdy drzewo rosło, było przyciągane do swojej materialnej struktury przez jego dusze (duchowy wzór) i stawało się formą. 

Tak więc początek materii pochodził z innej przestrzeni. Według Ruperta Sheldrake, Brytyjskiego biologa, który studiował na Cambrige, biologię i biochemię, gdzie uzyskał doktorat w dziedzinie biochemii oraz otrzymał stypendium na studia z filozofii i historii nauki na Uniwersytecie Harvarda- na głębokim poziomie naszego życia, istnieje niewidzialna matryca, która stanowi szablon, wedle którego formują się organizmy żywe.

Pole morfogenetyczne – jego nazwa pochodzi od słów: ,,morph – forma” oraz ,,genesis – powstający”. Według Ruperta Sheldrake na głębokim poziomie naszego życia, istnieje niewidzialna matryca, która stanowi szablon, wedle którego formują się organizmy żywe.  

Zgodnie z tą hipotezą, najpierw mamy ,,wzór informacyjny”, wedle którego będzie rozwijało się nasze DNA, ciało-forma. Pole morfogenetyczne nie jest ograniczone przez przestrzeń i czas. Działa poza nim. Potrafi oddziaływać na odległość jak i z bliska. Ma swoją ,,przyczynowość”, która wpływa na formę a także zachowania innych organizmów. 

Z pojęciem pola morficznego  wiąże się również koncepcja „przyczynowości formatywnej”. Sheldrake uważa, że jest to zdolność organizmów do gromadzenia wspomnień o często powtarzających się wydarzeniach, które zapisują się w polu morficznym. Następnie te informacje mogą być przekazywane kolejnym pokoleniom oraz innym żywym istotom przez interakcję między ich polami. Organizmy i struktury mają dostęp do zbiorowej pamięci swoich poprzedników, co wpływa na ich formę i zachowanie.

Pola te łączą przeszłość z teraźniejszością. Nasze aktualne życie z pamięcią zbiorową naszych przodków. 

,,wszyscy na głębokim poziomie jesteśmy ze sobą połączeni. dlatego potrafimy mieć różnego rodzaju przeczucia. to, że ktoś pojawi się w naszych myślach na chwile przed tym zanim do nas zadzwoni lub odczujemy, że ktoś na nas patrzy zanim go zobaczymy- nie jest dziełem przypadku”

Patryk Zastempowski

 
Rupert Sheldrake – Czym jest rezonans morficzny (Materiał pochodzi z kanału youtube: ,,Wydawnictwo Virgo”):    

Rupert Sheldrake – o polach morficznych i systemowych ustawieniach rodzinnych (Materiał pochodzi z kanału youtube: ,,Wydawnictwo Virgo”):

duchowe porządki miłości

Żyjemy w oceanie energii w którym przecinają się różne ścieżki naszych losów. Na głębokim, metafizycznym poziomie istnieją ,,duchowe porządki miłości”, które zostały nam dane odgórnie. Mają wpływ na nasze życie, niezależnie od tego czy w nie wierzymy czy nie. Ja je postrzegam jako ,,Wyższe prawa wszechświata”, takie jak np. ,,prawo grawitacji”. Nie widzimy przyciągania ziemskiego ale możemy go doświadczyć w dobitny sposób skacząc z samolotu bez spadochronu. 

W ten sam sposób manifestują się duchowe porządki w naszych relacjach z bliskimi. Jeżeli żyjemy w zgodzie z nimi, tymi wyższymi prawami wszechświata, doświadczamy w życiu: miłości, spokoju, radości, szczęścia i spełnienia. Mamy poczucie ,,przepływu” i tego, że wszystko jest właściwe takie jakie jest i manifestuje się zgodnie z naszym przeznaczeniem. 

Mocniej odczuwamy wewnętrzny głos intuicji i dostajemy wewnętrzne wglądy (przeczucia), dotyczące naszych decyzji i ich konsekwencji. Kiedy natomiast działamy przeciwko nim, w naszym życiu pojawia się poczucie: pustki, samotności, lęku, stagnacji, niepokoju i wszystkiego tego co powoduje poczucie ,,odłączenia” i różnych braków w naszym życiu. 

,,miłość wypełnia to co porządek obejmuje. miłość jest wodą, porządek pucharem. porządek skupia, miłość płynie”

 

Bert Hellinger

porządek między rodzicami a dziećmi

Bert Hellinger, podróżując po całym świecie, pracując z tysiącami osób, pochodzących z różnych kultur, odkrył, że w polu duchowym ( polu morficznym ), każdej rodziny, istnieją pewne prawa, porządki. Bert Hellinger nazwał je ,,porządkami miłości”.

Pierwszy porządek dotyczy relacji między rodzicami i dziećmi. Jego prawidłowa dynamika objawia się w tym, że dzieci przyjmują swoich rodziców do serca, takimi jakimi są. Zgadzają się na nich, jako tych właściwych, których dał im los. Takimi jakimi są lub byli. I w tej relacji dzieci pozostają dziećmi. A rodzice pozostają rodziacami. Nigdy na odwrót. 

Bert Hellinger mawiał: ,,Rodzice są tymi, którzy dają a dzieci tymi, którzy biorą”. Dzieci biorą po to aby same mogły przekazać dalej to co otrzymali, kiedy będą dorosłe, swoim dzieciom lub partnerowi. 

Jeżeli dochodzi do wzbraniania się przed przyjęciem do swojego serca, któregoś z rodziców lub co gorszę, staramy się go wyprzeć ze swojego życia, bo zostaliśmy przez nich zranieni( Chociaż to nie możliwe. Jak mówi moja nauczycielka Anna Choińska, przypomina to przecięcie powietrza nożyczkami) to w naszym życiu zaczynamy doświadczać pustki. 

Próbujemy później tą pustkę zapełnić różnymi substytutami, takimi jak: papierosy, alkohol, narkotyki, gry, social media etc. Jednak to wszystko trafia w próżnie, bo nie dotykamy przyczyny a próbujemy zniwelować skutek. Idziemy przez życie z poczuciem ,,braku”. Czujemy go ale często nie wiemy jak go wypełnić. 

Wchodzimy w związki i oczekujemy, że partner nam je wypełni. Jednak od razu taki związek jest skazany na porażkę, bo pojawiają się ,,warunki”, którym partner nie jest w stanie sprostać, bo są one ,,ponad nim”. 

Zaburzenie porządku pojawia się również wtedy, kiedy dzieci stawiają się ponad swoimi rodzicami. Patrzą na nich z góry lub wchodzą same w role bycia rodzicem dla nich. Metaforycznie wygląda to tak jakby rzeka płynęła pod góre, zamiast z nurtem. 

Żeby miłość mogła znów popłynąć, potrzebujemy poczuć się przed nimi dziećmi. Nawet jeżeli jesteśmy dorośli. Potrzebujemy im wewnętrznie powiedzieć: ,,TAK”. 

Zgadzając się w pełni na rodziców, jako tych właściwych, których dał nam los, zgadzamy się w pełni na siebie, bo z nich pochodzimy. Na wyższym poziomie, zgadzamy się tym samym na nasz los, bo przez nich przyszliśmy na ten świat i tym samym lekcje jakie mamy do przerobienia. 

Ten porządek obowiązuje również między rodzeństwem. Ten, kto pojawił się pierwszy, powinien dać więcej tym, którzy przyszli po nim, jednocześnie przyjmując od tych, którzy byli przed nim. Osoba, która daje, wcześniej również otrzymała od innych, natomiast osoba, która bierze, zobowiązuje się później do dzielenia się. Dlatego pierwsze dziecko udziela wsparcia drugiemu, drugie czerpie od niego i przekazuje trzeciemu. W rezultacie trzecie dziecko otrzymuje wsparcie zarówno od pierwszego, jak i od drugiego. Najstarsze dziecko daje najwięcej, a najmłodsze otrzymuje najwięcej. W przypadku braku innych rodzeństwa, trzecie dziecko powinno zatroszczyć się o rodziców, gdy ci się zestarzeją.

,,pojednanie zaczyna się od wewnętrznego ,,tak”, skierowanego do bólu, pochodzącego z ciężkich doświadczeń z przeszłośCI” 

 

patryk zastempowski

porządek oddania
czci

Drugi porządek Miłości dotyczy: brania i dawania między rodzicami oraz rodzeństwem a także ,,Oddania Czci”. Dzięki tej postawie, przyjmowanie nabiera szczególnego znaczenia. A to co otrzymujemy nabiera większego ,,blasku” w naszym życiu i pozwala obdarzyć wdzięcznością darczyńcę. 

Przyjęcie poglądu, że ,,Nic nie jest oczywiste” ( jak mawia Anna Choińska), pozwala nam wydobywać znaczenie z tego co przez wielu ludzi jest pomijane w życiu – prostych czynności i gestów.

A dzieje się tak ponieważ żyjemy w pędzie. Jesteśmy bombardowani treściami ze wszystkich stron, które kreują w nas co chwile nowe potrzeby. Jeżeli do tego dołożymy brak cierpliwości oraz porównywanie siebie z innymi, wpadniemy w pułapkę poczucia braku i tym samym ciągłego ,,dążenia do czegoś”. 

Oczywiście nie neguje ważności stawiania sobie celów i ich realizacji. Jednak chciałbym w tym miejscu podkreślić znaczenie ,,drogi do celu” i cieszenia się nią. Ponieważ wszystko przemija i jedyne co pozostanie to wrażenia w naszym umyśle ( duszy ), które wydarzyły się na przestrzeni naszego życia. 

Pytanie: jakie one będą i czy to właśnie one nie są najważniejszym czynnikiem po jaki tutaj jesteśmy? Docenienie i wdzięczność powoduje, że chwila teraźniejsza staje się pełniejsza. Powoduje, że zaczynamy dostrzegać bogactwo w tym co dla innych jest oczywistością. 

Kolejne pytanie, które można sobie zadać w tym miejscu jest takie: Kto jest tak na prawdę bogaty? Osoba, która opływa w dostatki ale jest nieszczęśliwa, bo jest wewnętrznie pusta i swoje poczucie obfitości ulokowała w rzeczach zewnętrznych, materialnych? Czy osoba, która potrafi doceniać to co ma i widzi wartość tam gdzie inni widzą ,,oczywistość”. 

Osoba taka doświadcza ,,dobrostanu” psychicznego, który generuje poczucie nadmiaru i tym samym stanowi siłę napędową do jej dalszych działań. 

Stan obfitości nie jest ulokowany na zewnątrz a doświadczany w ,,środku”. Wiem, że we wszystkim musi być równowaga. I w byciu ,,biednym” nie ma nic wyjątkowego, szczytnego i uduchowionego. Jednak poczucie wdzięczności i doceniania pozwala nam dotrzeć szybciej do doświadczenia bogactwa w życiu materialnym.

porządek pierwszeństwa (zasada hierarchii)

Trzeci porządek Miłości dotyczy: porządku pierwszeństwa(zasada hierarchii). 

Bert Hellinger odkrył, że zgodnie z tym prawem rodzice mają pierwszeństwo przed dziećmi. Pierwsze dziecko ma pierwszeństwo przed drugim itd. 

Dziecko jest jak barometr. Jest w stanie odzwierciedlić atmosferę panującą w danej rodzinie. Relacja między rodzicami nadaje rytm falom, które będą rozchodzić się po systemie rodzinnym płynąc w jego głąb. Zdrowe i silne korzenie są podstawą do wzrostu i obfitości plonów danego drzewa. 

W praktyce to też oznacza, że dzieci powinny pozostawać w relacji z rodzicami dziećmi. Bez brania ich problemów i winny na siebie. Nie powinny stawiać się ponad nimi. Rodzice są tymi, którzy dają a dzieci tymi, którzy przyjmują. Nie powinny też wchodzić w role wybawców i ratowników w sytuacji kiedy dochodzi do kłótni między rodzicami lub ich rozwodu. 

Jeżeli dochodzi do takich sytuacji w których np. syn zastępuje miejsce ojca, który odszedł od rodziny, zaczyna później sam mieć problemy, żeby poukładać swoje życie partnerskie. Bo już jest w jednym związku. I podświadomie boi się, że jak odejdzie to mama np. sobie nie poradzi. 

Dzieci nie powinny też opowiadać się bardziej za jednym rodzicem a drugiego wypierać, negować i karcić, bo będą ,,kuleli w życiu”. Serce dziecka nie chce wybierać, bo na głębokim poziomie czuje miłość do obu rodziców tak samo. A jeżeli aktualnie czuje złość i nienawiść to dlatego, że wcześniej bardzo go kochało ale zostało zranione. 

Im większa nienawiść tym większa Miłość. Pracując z ludźmi widziałem wielokrotnie jak klient ,,potajemnie” kochał rodzica i za nim tęsknił ale nie chciał tego ujawnić. Bo bał się na przykład tego, że zrani w ten sposób mamę, która została przez tatę bardzo skrzywdzona. 

Czuł lęk, że ją w ten sposób zdradzi i nie będzie wobec niej lojalny a jednocześnie czuł podświadomie ogromne wewnętrzne rozdarcie. Czuł się obciążony tym co powinno zostać wyłącznie przy rodzicach. Dlatego ważne jest znać swoje miejsce w rodzinie i swoje granice. Ich świadomość uwolni nas od ślepej miłości, która zamiast przynosić ulgę prowadzi do cierpienia.

porządek przynależności

W polu morficznym danej rodziny przejawia się również ,,prawo do przynależności”. 

Objawia się tym, że każdy członek należący do naszej rodziny ma takie samo prawo do niej przynależeć. Są jednak sytuacje, że zachowanie danego członka rodziny, odbiega od norm ogólnie przyjętych w społeczeństwie i kulturze. 

I jeżeli dojdzie do jakiegoś zachowania odbiegającego od normalności to rodzina może się wstydzić takiej osoby. I tym samym wykluczyć ją z systemu rodzinnego. 

Są też historie, które są zbyt ciężkie dla pewnych osób, aby się z nimi skonfrontować i z lęku przed losem, któregoś z członków rodziny, wolą go wyprzeć i dla własnego bezpieczeństwa o nim zapomnieć. 

Co się wtedy dzieje? Dochodzi do przejawienia się prawa sprawiedliwości i wyrównania. 

W systemie rodzinnym dochodzi do nieświadomej identyfikacji któregoś z członków rodziny z losem osoby o której zapomniano, wyparło się, wstydzono czy lekceważono. 

Dochodzi do tak zwanego ,,uwikłania” w kogoś los. W praktyce oznacza to, że osoba taka zaczyna żyć nie swoim życiem i poprzez identyfikacje, bierze los tej osoby na swoje ,,barki”. I cierpi razem z nim, kierując się ślepą miłością, która przynosi cierpienie. Uwikłania mogą przejawiać się na różne sposoby. 

I nie będę ich tutaj opisywał, bo każdy przypadek może być inny i przede wszystkich intelektualne zrozumienie tej zależności nie przyniesie tego samego efektu jak jego doświadczenie w praktyce. To tak jakby odbyć podróż do innego kraju oglądając go w telewizji. 

Każdy zasługuje na to aby przynależeć do rodu. I jeżeli masz w rodzinie kogoś o kim zapomniano lub o kim nie chce się pamiętać- popatrz na niego ,,oczami serca” i przyjmij go ze zgodą do swojego życia. Zapal w jego intencji świeczkę. I przyjmij go z wewnętrznym poczuciem, że jest częścią Twojej rodziny i ma prawo do niej przynależeć 

,,pamiętajmy szczególnie o tych o których wolelibyśmy zapomnieć. oni najbardziej potrzebują miłości i zrozumienia dla ich wewnętrznego cierpienia” 

 

patryk zastempowski

 

matka i ojciec

Chciałbym się z Tobą podzielić czymś osobistym. 

Jednym z moich najbardziej poruszających doświadczeń, było przeżycie wewnętrznego połączenia z matką i ojcem. Wtedy pierwszy raz uświadomiłem sobie istnienie ,,niewidzialnej” więzi, która nas łączy z rodzicami – niezależnie od tego czy żyją czy nie. 

W życiu miałem kilka ,,mistycznych”, mocnych momentów. I z pewnością mogę do nich zaliczyć pojednanie z rodzicami. Kiedy pierwszy raz ,,przyjąłem ich do serca” zalała mnie fala głębokiego spokoju. Takiego spokoju, który spowodował uczucie tego, że ,,nic już nie muszę”.

Tego nie da się opisać, jeżeli nie doświadczyło się tego wcześniej, ponieważ nie ma się punktu odniesienia, jak może być inaczej. 

W miarę czasu – tuż za spokojem- zaczęło się pojawiać głębokie uczucie Miłości, wdzięczności i głębokiego spełnienia. A także różne wglądy. Uświadomiłem sobie wtedy, że nasi rodzice są naszymi: ,,pośrednikami” do połączenia nas z czymś większym (jakkolwiek nazywasz tą wyższa siłę). 

Co tak na prawdę otrzymujemy od naszych rodziców? Życie. Symbolicznie są oni ,,bramą” poprzez, która przychodzimy na ten świat.

,,W mamie i tacie po raz pierwszy spotykamy Boga. W ich oczach” – Anna Choińska 

Czy to kogo wybieramy sobie na rodziców jest przypadkowe? Nie sądzę. Jeżeli przyjmiemy pogląd, że Ci rodzice są tymi właściwymi, których dał nam los, zyskamy pewną przestrzeń, która pomoże nam spojrzeć na różne doświadczenia z pozycji ,,lotu ptaka” a nie ,,kreta”. 

Kiedy uwolnimy się od roszczeń i przyjmiemy ich do serca jako tych właściwych dla nas, staniemy się bardziej dojrzałymi ludźmi. 

Przyjmiemy odpowiedzialność za nasze życie i wkroczymy w dorosłość. Do tego potrzebujemy też zrozumienia, że oni też kiedyś byli dziećmi. I przekazali nam to czego sami doświadczyli i czego się nauczyli. 

Mają swoją ,,historie Miłości”. 

Zgadzając się na tą historie miłości, zgadzamy się w pełni na siebie. Wzbraniając się przed nią doświadczamy pustki.

Miłości nie da się selekcjonować, poprzez otwieranie się na to co jest dla nas miłe i przyjemne przy jednoczesnym wypieraniu tego co ciężkie i bolesne. Jej pełnie osiąga się w zgodzie na oba bieguny. 

Szacunek jest pierwszym krokiem do Pojednania.

Dziękuje mamo i tato za to, że jestem.

P.s na zdjęciu moja mama i tata. Na zdjęciu z tatą jesteśmy w podobnym wieku. Dodatkowo prawa ręka, która jest na moim prawym ramieniu, też jest mojego ojca.

kto przynależy do rodziny?

-Dziecko i jego rodzeństwo, włączając w to zmarłe niemowlęta, które urodziły się martwe, zostały usunięte lub poronione;

-Rodzice i ich rodzeństwo, włączając w to zmarłe, usunięte, poronione niemowlęta oraz te, które przyszły na świat spoza związku małżeńskiego rodziców, a także rodzeństwo przyrodnie;

-Dziadkowie;

-Czasami także jedno z pradziadków;

-Do tej grupy należą także osoby, które nie są naszymi krewnymi, ale znalazły miejsce w naszej rodzinie, na przykład wcześniejsi partnerzy rodziców lub dziadków, oraz wszyscy ci, których śmierć lub nieszczęście przyniosły naszej rodzinie korzyści lub zyski.

*Powyższe ,,porządki miłości” zostały opisane na podstawie książki: ,,Miłość ducha. Czym jest i jak osiąga spełnienie” – Berta Hellingera

Rola reprezentanta

Rola reprezentanta w ustawieniach systemowych:

Bycie reprezentantem to unikalne doświadczenie uczestnictwa w ustawieniach systemowych. W tej roli nie musisz znać szczegółów życia osoby, której jesteś reprezentantem ani mieć wcześniejszej wiedzy na temat danej sytuacji.

Jako reprezentant, twoją rolą jest intuicyjne ustawienie się w przestrzeni w celu odzwierciedlenia różnych elementów lub osób związanych z tematem, nad którym pragnie pracować uczestnik. To pozwala na zobaczenie wewnętrznej dynamiki ukrytych relacji, potrzeb lub problemów w danym systemie.

Rola reprezentanta często prowadzi do głębokiego zrozumienia oraz odczuwania różnych stanów emocjonalnych, które są związane z danym zagadnieniem. Niezwykle ważne jest otwarcie na intuicję i pozostawienie miejsca na wewnętrzne doświadczenia, które mogą pojawić się podczas tej pracy. Jako reprezentant, Twoje ciało, uczucia i intuicja są kluczowymi elementami, które mogą ujawnić istotne aspekty ukrytych dynamik rodzinnych lub systemowych. Dla jednych osób mogą być to bardzo silne przeżycia i doświadczenia a dla innych bardzo subtelne sygnały. Wszystko zależy od poziomu wrażliwości danej osoby. W obu przypadkach oddziaływanie pola i tak działa poprzez reprezentantów, korygując ustawienie. 

To doświadczenie pozwala na głębsze zrozumienie relacji międzyludzkich oraz wpływu systemów rodzinnych na życie jednostki.

Uczestnictwo w roli reprezentanta w ustawieniach systemowych może przynieść wiele korzyści:

Wgląd w relacje międzyludzkie: Pozwala na lepsze zrozumienie relacji rodzinnych oraz innych systemów międzyludzkich. Umożliwia ujrzenie ukrytych dynamik, potrzeb i relacji pomiędzy członkami systemu.

-Emocjonalne zrozumienie: Daje możliwość doświadczenia i zrozumienia emocji związanych z danym systemem lub zagadnieniem. Może prowadzić do głębokich doświadczeń emocjonalnych, które mogą być uzdrawiające i terapeutyczne również dla reprezentanta.

Intuicyjne doświadczenia: Reprezentowanie różnych osób lub elementów systemu może prowadzić do intuicyjnych wglądów, których nie można uzyskać wyłącznie na poziomie racjonalnym.

Współuczestnictwo w procesie terapeutycznym: Uczestnictwo w roli reprezentanta pozwala na wsparcie i uczestnictwo w procesie terapeutycznym innych osób. Może przyczynić się do uzdrowienia ich relacji w systemie.

Rozwój osobisty: Doświadczenie pracy jako reprezentant może rozwijać umiejętności empatii, spostrzegawczości, intuicji i świadomości siebie.

Uczenie się na przykładach: Obserwując i doświadczając procesu ustawień systemowych, osoba reprezentująca zyskuje wiedzę na temat relacji międzyludzkich, co może być użyteczne dla jej własnego życia.

Każde doświadczenie w roli reprezentanta jest unikalne i może prowadzić do różnorodnych wniosków oraz korzyści, które mogą się pojawić zarówno w sferze osobistej, jak i emocjonalnej.

P.s Dla osób, które pierwszy raz będą brały udział w warsztatach ustawień systemowych, polecam zobaczenie serialu na Netflixie: ,,Inna Ja (2022)”. W serialu trzy bliskie przyjaciółki wybierają się do nadmorskiego miasteczka, gdzie pogłębiają swoją duchowość. Nagle stają w obliczu wyzwań związanych z traumami rodzinnymi z przeszłości. Szukają przyczyn oraz sposobu rozwiązania tych problemów, poprzez ustawienia systemowe i pracę w ,,duchowym polu informacyjnym”. Zobacz serial klikając tutaj. (Serial dostępny z polskim lektorem).

Fot. Elżbieta Schoenfeld

Kim był bert Hellinger?

Bert Hellinger, urodzony jako Anton Hellinger 16 grudnia 1925 roku w Leimen niedaleko Heidelbergu, zmarł 19 września 2019 roku. Początkowo studiował filozofię, teologię i pedagogikę. W roku 1946 wstąpił do katolickiego zakonu misyjnego i spędził tam 25 lat swojego życia, w tym 16 lat na misji w RPA, gdzie mieszkał wśród Zulusów. W trakcie swojego pobytu tam obserwował ich relacje społeczne, które były pełne szacunku i czci wobec autorytetów rodziców i przodków.

Podczas swojego pobytu w Afryce, jako katolicki zakonnik i dyrektor szkoły, miał okazję zapoznać się z tzw. dynamiką grupową, która nie była wówczas znana w Niemczech. Kursy, w których uczestniczył, miały charakter ekumeniczny i były prowadzone przez trenerów z obszaru angloamerykańskiego, którzy przekazywali doświadczenia skoncentrowane na praktycznych zastosowaniach. Doświadczenia zebrane podczas tych szkoleń, opierające się na zasadach szacunku dla uczestników, Bert Hellinger wdrożył w swojej pracy po powrocie do Niemiec. W 1971 roku opuścił zakon i poświęcił się pracy jako psychoterapeuta.

Kolejnym ważnym etapem w jego życiu była uczestnictwo w kursie terapii Gestalt prowadzonym przez Ruth Cohn oraz szkolenie w zakresie psychoanalizy w Wiedniu. Później zetknął się z terapią krzyku Arthura Janova, również znana jako terapia początkowa. Przez dziewięć miesięcy uczył się tej terapii u samego Janova w Los Angeles, a potem, razem z żoną Hertą, kontynuował pracę w Instytucie Terapii Pierwotnej w Denver, Kolorado. Następnie otworzył prywatną praktykę, w której stosował metodę Janova.

W tym samym czasie, Hellinger uczestniczył w kursie Gestalt prowadzonym przez Hipariona Petzolda, gdzie zapoznał się z analizą transakcyjną, którą później wykorzystywał w swojej pracy terapeutycznej. Jednakże, pracując nad analizą skryptów, doszedł do wniosku, że nasze skrypty nie są jedynie wynikiem przekazywania od innych osób, ale także odzwierciedlają wszystkie wcześniejsze wydarzenia w systemie, które niekoniecznie muszą być związane z osobą pracującą nad nimi. To odkrycie skłoniło go do zrozumienia znaczenia wielopokoleniowych systemów rodzinnych, które stały się kluczowym elementem jego metody terapeutycznej.

Kolejnym etapem jego rozwoju było pogłębianie wiedzy nad terapią rodzinną pod kierunkiem Ruth McClendon i Leslie Kadies, co doprowadziło do odkrycia “porządku pochodzenia”. Jednocześnie zainteresował się programowaniem neurolingwistycznym i niektórymi aspektami terapii prowokującej Franka Farelly’ego. Chociaż te różne nurty terapeutyczne były dla Berta Hellinger inspiracją, to opracował własną, w wielu aspektach innowacyjną metodę, którą nazwał “terapią ustawień rodzin” lub “ultrakrótką terapią rodzin”.

Jego rewolucyjna technika pracy często polega na jednorazowym udziale pacjenta w terapii, zazwyczaj podczas prowadzonego przez niego seminarium, gdzie pracuje z grupą kilkunastu lub kilkudziesięciu osób.

Obecnie coraz więcej terapeutów, zarówno w Polsce, jak i na całym świecie, stosuje metodę ustawień rodzin lub wykorzystuje jej elementy w swojej pracy terapeutycznej. Metoda ta jest coraz częściej wykorzystywana nie tylko w terapii indywidualnej, np. przy leczeniu uzależnień czy różnych chorób, ale również w rozwiązywaniu konfliktów w grupach społecznych, takich jak w przedsiębiorstwach, szkołach czy organizacjach.

*Tekst został opracowany na podstawie biogramu Berta Hellingera pochodzącego ze strony: hellinger.pl